Indonesia-Globetrotter

czwartek, 7 sierpnia 2014

Zakończenie Ramadanu i wizyta nad jeziorem Maninjau



***


Mój współlokator oglądał ostatnio mecz  badmintona, który jest sportem narodowym w Indonezji. Nie jestem fanem tego sportu, aczkolwiek jeden z zawodników przykuł moja uwagę...

Mr Dupy... from China

Sporo uczniów przewija się przez naszą szkołą. Jedni lubią grać w szachy, drudzy w piłkę nożną a jeszcze inni śpiewać. Dziewczyna poniżej natomiast, kolekcjonuje zdjęcia z ... bule...
Oczywiście mnie też nie ominęło... dołączyłem do kolekcji ...


Pewnego poniedziałkowego poranka zmęczeni po podrózy idziemy do recepcji hotelu wynając pokój a tam co?
Klient nasz Pan ^^

Cukierki o smaku kukurydzy
Nie należą do moich ulubionych, ale da się zjeść

A poniżej już mój ulubiony od niedawna owoc - Durian, który występuje naturalnie tylko na terenach południowo-wschodniej Azji.

Owoc ten ma tak intensywny i (dla większości ludzi) nieprzyjemny zapach, że niektóre miejsca publiczne na dzrzwiach wejściowych oprócz przekreślonego papierosa  i psa, mają również przekreślony durian. Linie lotnicze również zabraniają wnoszena duriana na pokład samolotu. Nawet owinięty kilkakrotnie folią dalej wydziela swój charakterystyczny zapach...

... ale w środku... mmm niebo w gębie
Smak cięzki do opisania czy porównania z czymkolwiek. Konsystencja kremowa, niczym budyń.

Owoc kakaowca
białe owoce z pestkami w środku, które po wysuszeniu przerabiane są na kakao.

A poniżej już kokos, którego wbrew pozorom nie tak łatwo spożyć prosto z łupiny

Prezenty z okazji zakończenia ramadanu! Ciasteczka i zgrzewka fanty :D
Po ramadanie następuje najważniejsze dla Muzułmanów święto - Idul Fitri, które jest dla nich czymś, czym dla nas Boże Narodzenie.
Mimo, że samo Idul Fitri trwa 3 dni, to czas wolny od pracy to przeważnie 7 dni, a dla naszej szkoły nawet 11 dni! Co to oznacza?
Wakacje!

***

Już następnego dnia spakowałem plecak i ruszyłem w trasę... nad jezioro Maninjau. Na miejcu byli już Kasia i Mateusz z "Rzuć wszystko i chodź podróżować", których spotkałem przed tygodniem w Padang.
Przemierzają oni Azję południowo-wschodnią już od 8 miesięcy. Ich przygody można śledzić na: https://www.facebook.com/Rzu%C4%87-Wszystko-i-Chod%C5%BA-Podr%C3%B3%C5%BCowa%C4%87-754110337959885/?fref=ts


Maninjau jest pięknym jeziorem położonym na wysokości ok 470m.n.p.m otoczonym zewsząd wzgórzami, czyli najprościej mówiąc - idealnym miejscem na wypoczynek :)

No i oczywiście wszechotaczająca zieleń...

Nie tylko piękne widoki sprawiają, że Maninjau przyciaga turystów, ale również łagodny klimat, który "pozwala oddychać". Ja osobiście bardzo to doceniłem po kilku miesiącach spędzonych w upalnym i dusznym Padang.



Ośrodek, w którym się zainstowaliśmy nazywa się Muaro Homestay Beach i jest godny polecenia. Nie tylko ze względu na korzystne położenie (nad samym jeziorem, z plażą i palmami dookoła) ale także ze względu na ceny... bungalow (drewniane, małe domki) 40.000rupii/ ok. 10zł a osobę i posiłki również w bardzo korzystnych cenach, np. Nasi Goreng - ok.3,50zł.

Oprócz obsługi w ośrodku urzędują również psy, koty i małpy ;)
Psy z małpami bawią się wspólnie...

...czasami w trochę dziwny sposób...

... a kot udaje szefa...
czasami faktycznie wygląda jak prawdziwy tygrys...

... a czasami trochę mniej korzystnie ;)

Widok na miasto Maninjau, po drugiej stronie jeziora o tej samej nazwie

Do dyspozycji w ośrodku jest również tradycyjna łódka kanoo, wyżłobiona z jednego pnia drzewa

Z początku ciężko jest utrzymać balans, ale z czasem dochodzi się do wprawy


Kąpiel przy zachodzie słońca

A tu już najdziwniejsza metoda picia piwa, jaką kiedykolwiek w życiu praktykowałem. Jako, że alko w Indonezji nie jest najtańsze, to trzeba było szukać dobrej alternatywy ...

... tą doradził nam jeden z Indonezyjczyków. Polega ona na piciu piwa z talerza małą łyżeczką bez przerwy "wiosłując".. w pozycji "na kucaka". Miało klepnąć...


... ale chyba na Polaka takie sztuczki nie działają ^^

Mimo, że z wyglądu już prawie Indonezyjczyk,
to w środku Polak z krwi i kości ;)

***


czwartek, 24 lipca 2014

Ramadan - wielki post Muzułmanów



***

          29 czerwca rozpoczął się wielki post Muzułmanów - Ramadan, który trwa 4 tygodnie. W tym czasie Muzułmanie poszczą od godziny 4:30 rano do 18:30 wieczorem. Co to oznacza w praktyce? Nie jedzą, nie piją i w ogóle nic nie mogą brać do ust (wliczając czystą wodę czy nawet pastę do zębów!). W tym czasie starają się również odpowiednio zachowywać, czyli nie przeklinają, nie wchodą w konflikty z innymi. Mąż z żoną w bliskich kontaktach również muszą poczekać do zapadnięcia zmroku. W czasie Ramadanu oprócz standardowych 5 modlitw, Muzułmanie muszą odbyć jeszcze jedną "gratisową" modlitwę wieczorem, która z reguły trwa ponad  godzinną... i najlepiej jak udadzą sie w tym celu do meczetu. 

          A jak to wszystko wpływa na mnie? Śniadania i obiady spożywam w osamotnieniu i nie afiszuję sie przy tym zbyt bardzo. Z napojami to samo. Co jak co, ale wyobraźcie sobie nie pić przez 14 godzin przy 33 stopniowym upale... i w dodatku jeszcze nie myć zębów...No cóż... staram się unikać konwersacji z niektórymi. 

Tak wyglądał ostatni wieczór w naszej szkole przed Ramadanem...
wspólne gotowanie (kobiety) przeróżnych pyszności...



Gra w karty i ogldanie Mistrzostw Świata do późnych godzin nocnych ...

Po każdej rundzie przegrany traktowany był szminką po twarzy...

A później wszyscy nie mieszkający na stałe w szkole, położyl się wpólnie spać w jednej z klas . Na szczęście ja mam swój pokój na górze ;)

***

          Wraz z początkiem Ramadanu nasza szkoła rozpoczęła nowy projekt, w którym ja wraz z Riko mamy za zadanie nauczć języka angielskiego władze regionu Pasaman Barat, który jest oddalony od Padang o ok. 4 godziny.

Trochę mnie ścięło z nóg jak ich wszystkich zobaczyłem...

... Pan obok na zdjęciu poniżej to osoba sprawująca władzę w regionie Pasaman Barat. (Po angielsku Regent, polskiego odpowiednika nie znam). Przywitał mnie i ... przekazał głos...
... yyy ... no cóż, musiałem coś wymyśleć "na poczekaniu" ;)




Zajęcia prowadzimy od poniedziałku do środy, od 10 do 12 po południu. Nie przemęczamy sie więc, a wolny czas wykorzystujemy na eksplorację nowych, nieodkrytych lądów! :D:D

Region ten słynie z bogactwa w palmy olejowe, które rosną tu niemal wszędzie..
Taki o to samochodzik jeżdzi po wioskach i zbiera owoce, z których następnie po długim procesie przetwarzania otrzymuje sie olej palmowy. 


Tradycyjne domki zamieszkane przez rdzennych mieszkańców rejonu. ..



Mimo, że okolica przepiękna, zielona i bogata w plony, to biedę widać gołym okiem..


to jest prawdziwy hardcore! Czyż nie wygląda jak prawdziwa dzicz?
Na drzewach dookoła skaczą małpy a w rzece można napotkać na przeróżne stworzenia. Rzadko bo rzadko, ale czasami pojawiają się też krokodyle



W końcu dotarliśmy na plażę Sasak...

Plaża przepiękna, a po turystach ani śladu... nawet lokalnych cięzko tu spotkać - za gorąco dla nich. 


Cieszyłem się jak małe dziecko kiedy dotarliśmy na tę plażę!


Po prostu raj...





Panowie poniżej upgrade'dują (renowują) wysłużoną już łódź...

Jak łatali szczeliny między deskami? Starym klapkiem japonką, który przecinali wzdłuż i wpychali pomiędzy deski...


A ten Pan poniżej znalazł jakieś dziwne, martwe stworzenie. Chyba było już w etapie rozkładania się, bo odór nie pozwolił mi podejść zbyt blisko ... 



A ten poniżej znowóż na wzmiankę o krokodylach obraził się i powiedział, że nie można o nich rozmawiać z poziomu rzeki, czyli nie będąc na suchym lądzie, bo coś złego może się przydarzyć.


Domki wioski bezpośrednio sąsiadującej z plażą..

Ludzie we wiosce żyją sobie sielankowo.. pomimo tego, że ich domy i domki nie wyglądają luksusowo, a czasami wręcz tragicznie. Z głodu nie umierają, ponieważ z jednej strony ląd daje im bogactwo plonów, a z drugiej strony morze dostarcza  niewyczerpalnych zasobów ryb.

***